środa, 12 września 2007

Nareszcie konkrety Tiger Racing Poland

W końcu opiszę konkretną firmę. Tiger Racing Ltd. Adam Cieluch - o tym mowa.


Troszkę historii firmy
Firma powstała dawno, dawno temu , za górami, za lasami... w Bogucinie koło Poznania w 1936r. ale nie samochodami firma pana Cielucha seniora się zajmowała od początku istnienia swego. Dopiero w latach 90-tych ubiegłego wieku, Cieluchowie, a konkretnie pan Adam Cieluch i jego syn Bartosz, zakupując licencję od brytyjskiego producenta replik i kit-carów, Tiger Racing Ltd., rozpoczęli budowę repliki kilku fajnych samochodzików.

Samochody
Pierwszy na tapetę wszedł Lotus 7even (1957-73). Samochód w konstrukcji swej bardzo prosty a poziom skomplikowania porównywalny do "naszego" niezniszczalnego "kaszlaka", tzn. pamiętam kiedy w PRLu każdy potrafił naprawić "malucha" - różnymi sposobami ale zawsze. No właśnie i tak jest też z tym lotuskiem.
Fot. Tiger Cat

Ta maszynka to już pojazd kultowy i obok replik Cobry to najczęściej powielany samochód na świecie. Standardowy zestaw bazuje na samochodzie Ford Sierra z silnikami OHC o pojemności od 1,4 1,8 i 2,0 l. (benzyna bezołowiowa) lub z gaźnikiem.
Cena takiego pełnego zestawu to 18'900,- zł netto. Tu firma poszła dalej i oferuje możliwość zestawu w częściach gdy nie mamy odpowiedniej ilości kaski, tak, to bardzo ważna informacja.

Drugi pojazd to replika AC Cobra, maszynka, od której zaczęła się moja pasja do tych aut. W firmie Cieluch to auto nazywa się Tiger 427. Powinienem teraz napisać że to co najlepsze w tym samochodzie to MOC wydzierająca spod maski, ale tak nie zrobię. ... Teraz przytoczę tylko kilka elementów, jakie cechują pojazd Cieluchów, otóż dwa rodzaje ramy przystosowane do dwóch rodzai samochodów: Forda i Jaguara, z tym że w ramie fordowskiej moc założonego silnika gwarantowana jest do 300 Koni Mechanicznych - jeśli chcecie więcej, hmm, lepiej spytajcie szefa. Natomiast w ramie opartej na Jaguarze z silnikiem można sobie naprawdę pofolgować, bo aż do 650 KM, i tu trzeba powiedzieć że do takiej mocy trzeba mieć "jaja z tytanu", przede wszystkim dlatego, że auto ma napęd na tył. No więc jak jeździłeś przez wiele lat wozidełkami z przednim napędem, to lepiej idź do szkoły szybkiej jazdy, serio. Oczywiście nie obejdzie się bez profesjonalnych elementów zawieszenie i przeniesienia napędu plus sportowy wydech. Do dziś się pocę, gdy przypomnę sobie jak kilka lat temu, w Niemczech, miałem okazję zrobić małą rundkę na dużym parkingu, oczywiście po kilkunastu minutach wprowadzenia. SZOK !!!
Cena kształtuje się na poziomie od 50 tyś. zł do około 90 tyś. zł.
Fot. Tak wygląda Tiger 427

Tiger może pochwalić się jeszcze jednym projektem. Jest to replika Morgana z 1935 roku, a nazywa się Tiger Hawke Połączenie elegancji i mocy wtłoczone pod stylowe nadwozie dało taki efekt, jakim ekscytują się od przeszło 70 lat, pasjonaci na całym świecie - szybko i z klasą.
Fot. to jest zdjęcie Morgana Roadstera 2 seater,
jak się skontaktuję z Tigerem to wkleję ich

A co ciekawego znajdziemy w tym samochodzie. Przede wszystkim jest elegancko wykończony, w prawdziwie angielskim stylu z elementami drewnianych wstawek, tzn. drewniana kierownica, drewniana deska rozdzielcza, drewniana gałka zmiany biegów, oczywiście w wypasionym wariancie, jeśli tylko chcecie. Elementy mechaniczne to podobna praktyka jak w wyżej wymienionych samochodach tzn zaadoptowana z Forda Sierra.

Resztę informacji znajdziecie na stronie rodziny Cieluchów www.t-c.pl

Spodobał Ci się ten artykuł?
Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

wtorek, 11 września 2007

Polskie moce produkcyjne

Zacznę od opisania polskich firm, zajmujących się sprowadzaniem, składaniem, produkcją, wreszcie sprzedażą replik i kit carów. Jest tychże firm w Polsce niewiele, to i opowieść będzie krótka :) - żałować tylko można, bo to piękny dział motoryzacji :(

Pierwszym garażem jaki tu zaprezentuję to największa firma typu kit car, a jest nią "BETA PLUS" z Gliwic. Przerabiają "maluchy" na kabriolety, zresztą bardzo fajnie i ciekawie, obdzierając do gołego poczciwego Fiacika 126. Prawdę napisawszy to z "kaszlaka" zostawiają sobie tylko silniczek, układ napędowy i zawieszenie. "BETA PLUS" zastosowała oryginalną stalową ramę a na wierzch karoserię z plexiglasu. A autko nosi nazwę Colo Cabrio 650 i kosztuje od 14'640 zł (gotowy pojazd) a same nadwozie od 3'700 zł.


Fot. Colo Cabrio 650 (zdjęcie ze strony producenta
mogliby sie tu przynajmniej postarać, ech)

Ale nie chce mi się pisać o tym dalej bo osobiście nie lubię takich śmiesznych wozidełek, no, nie trawię "maluszków" - to moja opinia, jak macie inne zdanie, to na shoutboxe napiszcie to i luz :) - więc pisać będę o nich tylko jako krótkie info i jakieś małe zdjęcie i szlus.
No i to by było na tyle jeśli chodzi o kit cary. Inne zajęcia społeczne tej firmy to tuning. papa.

Kolejna firma, to trochę lepsza produkcja, tzn. mają szerszą gamę pojazdów "rekreacyjnych" w swoim portfolio. Firma pochodzi z Katowic i nazywa się "J.A.K PROJEKT". Pan mgr Jan Kwiatkowski i jego team wyczarowuje kilka ciekawych pojazdów, m.in stylizowany na Alfę Romeo z lat '30 ubiegłego wieku, Nestor, który to jest produkowany w kilku wersjach: Nestor Standard, Nestor Majestic i Nestor Sixperson.


I widzicie sami że te samochodziki to trochę inna liga. Trochę "dziadkowni" i trochę wysublimowanego retro sportu........... yyyy, przeginam........ tak, tu także szybko się z nimi pożegnamy, wspominając tylko na koniec, że też mają kilka innych projektów, m.in Fiat Seicento Cabrio. Generalnie fajny mają ludziska pomysł na życie z tymi przerabianymi cabrioletami ale, dlaczego tak wąsko? Jedna furmanka i na dodatek fiacik, włoski fiacik? No, może się czepiam generalnie mam to ..... .

Kolejny radykalny opis (a może posmaruję tym razem? zobaczymy) w następnym prostowniku.


Spodobał Ci się ten artykuł?
Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

wtorek, 7 sierpnia 2007

Historia Hot Rod

Tradycyjnymi hot rodami nazywamy samochody nawiązujące stylem do Forda T i Forda A ( jako, że są to pierwsze modele, których niektóre części zostały wyprodukowane przy użyciu stali wanadowej ) i dodatkowo zmodyfikowane w celu podniesienia osiągów.
Fot. 1932 Ford Tudor

Hot Rody są samochodami robionymi na zamówienie bądź budowanymi ręcznie przez swoich właścicieli ( z angielskiego „custom built” ) Początkowo termin określał praktykę zakładającą przerobienie starego samochodu, najczęściej Forda, w celu redukcji wagi ( zazwyczaj przez usunięcie dachu, maski, zderzaków, przedniej szyby i błotników ), obniżenia zawieszenia, zmiany bądź tuningu silnika prowadzącego do zwiększenia mocy, montażu większego ogumienia dla zwiększenia przyczepności i wreszcie zmiany malowania na bardziej wyróżniające się. Termin ten może pochodzić od zwrotu „hot roadster” używanego w latach 50 i 60 jako uwłaczające określenie samochodu który nie pasuje do głównego nurtu.

Budowa hot roda wymaga wysokich umiejętności w mechanice, spawaniu a także blacharce i lakiernictwie.
Fot. 1939 Ford Sedan

Dzisiaj ludzie posiadający hot rody utrzymują je w nienagannym stanie i starają się, aby były jak najbardziej zauważalne. Auta budowane według oryginalnej idei promującej tani i szybki samochód o niewyszukanym wzornictwie nazywa się „rat rodami”. Istnieje wiele kontrowersji wokół nieodwracalnej modyfikacji samochodów niejednokrotnie bardzo rzadkich, będących zabytkami motoryzacji. Jest to zaprzeczenie tradycjonalnego hot roddingu zakładającego ocalenie i reprodukcje zniszczonych i bezużytecznych części.

Fot. Desert Rat Rod

Hot rody są częścią amerykańskiej subkultury. Istnieją setki pism i programów telewizyjnych których głównych tematem jest hot rodding. W polskiej edycji kanału Discovery Channel emitowany jest program “Amerykański Hot-Rod“ który jest odzwierciedleniem omawianego nurtu.

Era hot rodów
Era hot rodów rozciąga się od roku 1945 do początków ery muscle car’a ( około 1965 ) osiągając swój szczyt w połowie lat 50. Podczas tego okresu samochody na których dokonywano przeróbek ( wyprodukowane przed 1942, przez hot roaderów nazywane "vintage tin" ) były łatwo dostępne i relatywnie tanie. Wiele z nich miało „zdrowe” nadwozia i ramy a zostały zezłomowane tylko z przyczyn czysto mechanicznych, ponieważ układ jezdny ( silnik, skrzynia biegów itd. ) pierwszych samochodów były mało trwałe. Typowy hot rod był bardzo zmodyfikowany, najczęściej poprzez wymianę całego układu napędowego, a także innych komponentów włączając w to układ hamulcowy i układ sterowania. Pewne silniki takie jak dolnozaworowy, ośmiocylindrowy Ford V8 w układzie V a także Small Block Chevrolet V8 również w układzie V były popularnymi zamiennikami w związku z ich kompaktowymi rozmiarami, dostępnością i oczywiście mocą. Wczesny Hemi był popularny w samochodach wymagających więcej mocy, przykładowo biorący udział w wyścigach dragsterów.

Era klasycznego hot roda zakończyła się około 1965 r. częściowo poprzez wyczerpanie się zasobów starych samochodów, ale w większości w związku z pojawieniem się nowych, szybszych aut które nie wymagały prawie żadnych przeróbek.

Dzisiejsze hot rody
Kultura hot rodowa jest wciąż żywa na całym świecie, szczególnie w Stanach Zjednoczonych i Szwecji. Społeczeństwo hot rodowe rozdzieliło się na dwie główne grupy – hot rodderzy i street rodderzy. Hot rodderzy budują swoje samochody przy użyciu oryginalnych, starych części i podążają stylem popularnym od lat 40 do 60. Street rodderzy budują auta przy użyciu głównie nowych części.

W świecie hot rodów istnieje wiele sław takich jak Boyd Coddington który wyprowadził hot rodding na zupełnie nowy poziom. Jeden z jego samochodów ukazał się w teledysku "Gimme All Your Lovin" nagranym przez znany rockowy zespół ZZ Top. Boyd Coddington jest założycielem warsztatu, który możemy oglądać w telewizji Discovery Channel w programie "Amerykański Hot Rod"

Fot. ZZ Top '33 Ford Eliminator Coupe

Fot. ZZ Top 'Eliminator' i Billy F. Gibbons


Źródło: Wikipedia

Spodobał Ci się ten artykuł?
Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

niedziela, 29 lipca 2007

MINISTRY Jesus built my Hot Rod


Teledysk zespołu Ministry. Energetyczny kawałek - Polecam !!!

Spodobał Ci się ten artykuł?
Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

czwartek, 26 lipca 2007

W Polsce też takie robią

Wędrówkę po świecie bardzo indywidualnej motoryzacji zaczniemy od naszego, rodzimego podwórka. Jakie to modele replik są najczęściej u nas sprzedawane? Otóż, tak zgadliście, Cobra.
To najlepiej rozpoznawalny samochód, który jest najczęściej replikowany i nie ma co się dziwić. Zresztą sami zobaczcie.


Tak wygląda samochód, który już od ponad 40 lat budzi w ludziach drzemiące w nich pokłady emocji i chęci zademonstrowania innym swojej niezależności od wielkiej, globalnej motoryzacji.



Spodobał Ci się ten artykuł?
Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

No i się zaczęło

Mania starych samochodów dopadła i Mnie.
Cobra, Jaguar, Ferrari, Cadillac, Alfa Romeo, Aston Martin, itd. itd.. Chciałem wiedzieć o tych markach jak najwięcej, chciałem je oglądać, podziwiać. Oglądałem wszystko co było w tv i w magazynach. A gdy w końcu doszły ciężkimi krokami pierwsze impulsy "telewszechnampanującego" - wiadomo kogo - internetu, wtedy popłynąłem.
Raczyłem się wiedzą i widokami tych cudów motoryzacji przez wiele lat, aż w końcu postanowiłem, czyli właśnie teraz, zaistnieć w sieci wraz z moim zainteresowaniem i manią do czterech kółek, hej.
Pokazać i zachęcić, być może innych, do zapoznania się z tymi cudami na kołach - to jest mój cel.
A prawdę pisząc, nie będzie to trudne, gdyż mam zamiar także te samochody Wam sprzedawać.
Znajdziecie tu bazę, listę, łotewer :), firm polskich i zagranicznych, a wierzcie mi, jest ich co nie miara, które projektują, produkują, i sprzedają każdemu, kto chce wydać trochę kasy na coś innego, coś co przykuje uwagę nawet zatwardziałych zwolenników nowoczesności, jak i poczuć magię starej motoryzacji.

No, wio koniki, wio :)

Spodobał Ci się ten artykuł?
Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

Od poczatku

Witajcie w moim blogu.

Zacznę od przybliżenia Wam, co miałem na myśli zakładając ten blog, co konkretnie chcę Wam pokazać i co zrobić by niektóre z tych tematów zrealizować.

A więc od początku. Lat kilka długich temu, zainteresowało mnie coś, co po dzień dzisiejszy mąci moją głowę - repliki samochodów. Wiecie, świat pędzi do przodu i się rozwija (co nie można powiedzieć tego samego o pewnych miejscach i ludziach w ukochanej entej rzeczypospolitej) i motoryzacja wraz z nią. Ale to co przeminęło nie oznaczać musiało by o tym zapomnieć. Tak też i było ze mną. Zakochałem się od razu a AC Cobra Carola Shelbiego była tą pierwszą repliką. Okazało się potem, wraz ze zdobywaniem wiedzy przeze mnie, iż jest to najczęściej powtarzany samochód na świecie. Około 300 fabryk, mniejszych i większych w wielu krajach, rozpala żądze posiadania a właścicielom tychże aut, powód do nostalgicznych wspomnień za dawnymi czasami.


Spodobał Ci się ten artykuł?
Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

środa, 18 lipca 2007

Dzieje Forda Mustanga

17 kwietnia 1964 roku Ford wprowadził do sprzedaży sportowego mustanga. Jeszcze tego samego dnia zamówiono 22 tys. tych aut.
Kolejki, jakie ustawiały się po mustanga pod salonami sprzedaży Forda w całych Stanach Zjednoczonych, bardziej dziwiły dealerów niż Lee Iacoccę, pomysłodawcę całego przedsięwzięcia i jednocześnie wiceprezesa Forda. Zapewne nie wzruszyła go także przekazywana z ust do ust opowieść o pewnym kliencie, który spędził noc w upatrzonym mustangu, czekając do ranka, by bank potwierdził mu czek z zapłatą za samochód. W ten sposób chciał mieć pewność, że mustang nie wpadnie w ręce innego klienta. Trud nocy spędzonej na kanapie Forda wynagrodziły mu z pewnością zazdrosne spojrzenia innych entuzjastów samochodu, kiedy rankiem wyjechał nim z salonu.

Futura bez przyszłości

Iacocca wierzył w Mustanga. Po pierwsze doskonale wiedział, że w gamie Forda brakuje modelu skrojonego na potrzeby młodego człowieka. Samochodu w miarę taniego, bo tylko o takim mógł marzyć przeciętny amerykański dwudziestolatek. Zdecydowanie różniącego się od ogromnych krążowników szos, którymi jeździli rodzice młodego klienta. Iacocca doskonale zdawał bowiem sobie sprawę z konfliktu pokoleń wśród amerykańskich nabywców samochodów. Skoro nastolatki wybierały płyty Elvisa Presleya i kurtki budrysówki, a nie - jak ich rodzice - utwory George'a Gershwina czy dwurzędowe płaszcze, to także oczekiwania młodych ludzi wobec czterech kółek były diametralnie różne.

Wiceprezes Forda wiedział także, że młody człowiek lubi podkreślić swoją indywidualność. Dlatego lista wyposażenia dodatkowego przeznaczonego dlań auta powinna nie mieć końca. Ponadto Iacocca dostrzegł coś, z czego przed nim nikt chyba nie zdawał sobie sprawy. Wiedziony nostalgią i przywiązaniem klient często pozostaje przy marce swojego pierwszego samochodu, tym bardziej że młody człowiek nie ma jeszcze uprzedzeń do jakiejkolwiek marki. Zdobycie klienta w biznesie jest ważne, pozyskanie stałego klienta to zadanie priorytetowe.

O narodzinach Mustanga zadecydował jeszcze jeden powód, być może najważniejszy. Chevrolet, odwieczny rywal Forda, od pewnego czasu sprzedawał przystępny cenowo model sportowego auta Corvair Monza. Próby Forda odbicia mu klientów samochodem Falcon Futura skończyły się fiaskiem. Dla Iacocca Mustang był więc podwójnie ważnym przedsięwzięciem.

Koń biegnie w złą stronę

W powojennych latach lotnictwo było jednym z ważniejszych źródeł inspiracji dla stylistów samochodów. Kształt słynnych tylnych skrzydeł, które po raz pierwszy pojawiły się u Cadillaca pochodził z tylnego usterzenia wojskowego samolotu Lockheed P-38 Lightning. Takie powiązanie przemawiało do klientów. Iacocca nie wahał się więc długo nad propozycją nazwania nowego sportowego Forda tak jak słynnego myśliwca P-51 Mustang.

Na masce Mustanga próżno było szukać owalnego logo Forda. Zamiast niego umieszczony został emblemat pędzącego mustanga. Co ciekawe, ów koń biegł zgodnie z ruchem wskazówek zegara, czyli dokładnie odwrotnie niż wierzchowce ścigające się na amerykańskich zawodach hipicznych.

Powodzenie całego przedsięwzięcia zależało jednak od kosztów, dlatego niektóre podzespoły pierwszej wersji Mustanga pochodziły wprost z produkowanego masowo mieszczańskiego sedana Ford Falcon.

Iacocca nie zapomniał także o wsparciu marketingowym. Pojawienie się 17 kwietnia 1964 roku pierwszych seryjnych mustangów w sprzedaży poprzedziły w 1962 i 1963 r. prezentacje dwóch studyjnych samochodów, noszące tę samą nazwę co seryjny pojazd. Druga wersja prototypu trafiła nawet na tor wyścigowy.

16 kwietnia 1964 r., w przeddzień "godziny zero", punktualnie o wpół do dziesiątej rano równocześnie w trzech największych amerykańskich stacjach telewizyjnych (ABC, NBC i CBS) pojawiły się reklamy nowego samochodu. Iacocca zrobił już wszystko. Teraz mógł już tylko czekać na plony.

Bomba w górę

Okazało się, że trafił w dziesiątkę. W ciągu pierwszych czterech miesięcy sprzedano równo sto tysięcy mustangów. Milionowy opuścił fabrykę w drugim roku produkcji. Do dziś sprzedano w sumie ponad 7 mln samochodów o tej nazwie. W samych tylko USA działa 470 fanklubów zrzeszających ok. 70 tys. entuzjastów 'Stanga, bo tak w USA powszechnie nazywany jest ten model Forda.

Mustangowi niewątpliwie pomogły także jego role na srebrnym ekranie. Najpierw w "Diamenty są wieczne" z Jamesem Bondem, później w filmie o Mad Maksie. Pewną grupę klientów 'Stanga stanowili też liczni fani duetu Sonny & Cher. Cher i jej ówczesny mąż Sonny Bono prywatnie jeździli mustangami.

Druga generacja Mustanga z 1973 roku nie odniosła już tak wielkiego sukcesu, choć też trafiła na dobry czas. O ile pierwszy Mustang został wprowadzony zaraz po obniżce podatków przez amerykański Kongres, o tyle oszczędny Mustang II zaprezentował się Ameryce tuż przed światowym kryzysem paliwowym. W 1969 roku, pięć lat po debiucie Mustanga I Ford przeniósł ideę takiego typu pojazdu na Stary Kontynent w postaci modelu Capri. Europa ciepło przyjęła niewielkie coupé - w ciągu niecałych pięciu lat sprzedano milion tych samochodów, pokonując w owym czasie największego rywala Forda - Opla Mantę.
W ślady przodków

W 1964 roku można było wybierać między dwoma rodzajami nadwozia Mustanga - coupé i kabrioletem. Rok później pojawił się nowy typ nadwozia o chwytliwej nazwie fastback (ang. "szybki tył"), z łagodnie opadającą tylną szybą. Dziś Mustang oferowany jest już tylko jako coupé i kabriolet. Pomny swoich tradycji Ford nie zamierza jednak rezygnować z tego modelu, tak jak zrobiła to konkurencja z General Motors. W najbliższej przyszłości GM wycofa bowiem z salonów dwóch rywali 'Stanga - Chevroleta Camaro i Pontiaca Firebird. Na podobny krok - rezygnację z chodliwego niegdyś auta - zdecydowała się bardzo popularna w Stanach Zjednoczonych Honda. Ten japoński koncern zapowiedział, że jego coupé Prelude nie będzie miało następcy.

Wszystkiemu winne są dość słone ceny tych modeli i zmieniające się upodobania klientów. Tradycyjne sportowe coupé są powoli wypierane przez samochody terenowe, minivany czy wreszcie ostatni krzyk mody - tzw. crossovery, czyli pojazdy łączące cechy budowy kilku rodzajów aut.

Ford jednak zapowiada, że będzie produkować następcę Mustanga. Co ciekawe, ma on ponoć wyglądać jak 'Stang z końca lat 60. ubiegłego wieku. Wszystko zgodnie z modą na produkcję samochodów o budzących nostalgię kształtach nadwozia. Na tej fali zabłysło już kilka samochodowych gwiazd, by wymienić chociażby Mini, Chryslera PT Cruiser czy Forda Thunderbird.



Krzysztof Wojciechowicz, 4 września 2002r., Gazeta.pl

Spodobał Ci się ten artykuł?
Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.

czwartek, 5 lipca 2007

Firma wszystkich firm historia firmy General Motors

General Motors, największy od lat 30. koncern motoryzacyjny świata, powstał jako zlepek firm połączonych przez przedsiębiorczego Amerykanina Williama Crapo Duranta
W młodości Durant handlował medykamentami i cygarami. Potem przerzucił się na ubezpieczenia i nieruchomości. Największy sukces odniósł jednak w branży motoryzacyjnej. W 1904 r. przejął borykającą się z problemami finansowymi firmę Buick, od 1899 r. wytwarzającą własnej konstrukcji auta. Potem udało mu się przejąć firmę Cadillac, nazwaną tak od imienia francuskiego geografa, który w XVII w. jako pierwszy opisał rejon amerykańskich Wielkich Jezior.

Kiedy Durant przejmował Cadillaca, firma była już uznanym w Ameryce producentem samochodów luksusowych. Sławę Cadillacowi przyniosło zaś wygranie konkursu, który zorganizował brytyjski Królewski Klub Automobilizmu w 1908 r. Na czynniki pierwsze rozebrano wtedy wybrane losowo trzy z ośmiu sprowadzonych z Ameryki aut Cadillaca. Części wymieszano i okazało się, że można z nich ponownie złożyć trzy kompletne i zdolne do jazy samochody. Była to oszołamiająca dla Europejczyków w tym czasie demonstracja amerykańskich umiejętności produkcji standardowych wyrobów. W Europie panowały wtedy jeszcze metody rzemieślnicze, wymagające każdorazowego dopasowania poszczególnych części. Do Buicka i Cadillaca w 1906 roku Durant dołożył Oldsmobile, kolejną amerykańską firmę samochodową, która borykała się z problemami finansowymi. Całości nadał zaś nazwę General Motors Company



Artykuł Andrzej Kublik, 19 stycznia 2002r., Gazeta.pl

Spodobał Ci się ten artykuł?
Podłącz się do naszego kanału RSS , a najnowsze wpisy trafią wprost do Twojego komputera.